Nowa witryna

Wiem, że to z mojej strony trochę pokręcone wyjście, ale zmieniam adres bloga na http://viofashiontime.blogspot.com/  .

Spowodowane jest to dużym ograniczeniem na blog.pl i byłabym wdzięczna gdyby moi fani przeszli na nowy adres.

Pozdrawiam, VIOfashion

Inspiracja prosto z… Gossip Girl

Największy serialowy hit odniósł sukces nie tylko w świecie telewizyjnych moli, ale także zawładnął modową strefą. Dzięki niemu do mody kilka lat temu wróciły opaski, a każda stylizacja nie spotkałaby się z pogardą na dzisiejszych wybiegach.

Mowa oczywiście o Plotkarze (Gossip Girl). Osobiście kocham ten serial, którego cała akcja krąży nie tylko wokół głównych wydarzeń, ale także mody. Bohaterki serialu odgrywane przez Leighton Meester i Blake Lively stały się ikonami dobrego stylu za sprawą Erica Damana.

A wy jak wspominacie serialowy styl?

Z domu szybko wybiegłam, zdjęcia zrobiłam

No więc drodzy moi kochani! Macie moją własną sesję. Sesja przypadkowa, nawet nie myślałam o tym, że stanę przed obiektywem. Ubrania takie w jakich wybiegłam z domu, ale zdjęcia wyszły niezłe.

Jak wam się podoba?

żakiet - United Colors of Benetton, koszulka – Medicine, spodnie – H&M, torebka – C&A, buty - Nike 

Z pozdrowieniami dla każdego uczącego się czytać.

Droga Viofashion!
Pierwszą rzeczą, która kłuje mnie w oczy gdy wchodzę na Twojego bloga to grafika. Nie wiem jakim cudem chcesz zostać blogerką taką jak Maff czy Jessica Mercedes, skoro nawet nie dodajesz swoich zdjęć?
Blogerki promują różne marki, z czego mają korzyści, Jeżeli nie wiesz co to znaczy, to z miłą chęcią Ci wyjaśnię. Promowanie nie polega na wrzucaniu czyiś stylizacji na swojego bloga. Gdyby tak było każdy kretyn nosiłby miano blogera. Chodzi o to, żeby swoją osobą prezentować nowe, oryginalne i przede wszystkim własne spojrzenie na modę.
Twoi fani z całą pewnością woleliby oglądać Twoje zdjęcia. Chcieliby zobaczyć jak się nosisz i czym możesz ich zainspirować.

Po drugie, masz niesamowicie ogromne pokłady wiedzy na temat mody. Ciekawa jestem ile z tego to rzeczywiście Twoje własne słowa i poglądy, a nie skopiowane wypowiedzi innych osób.

Weź sobie moje rady do serca, przecież to dla Twojego dobra :)
Pozdrawiam.

PS. Nie miej tak dużego mniemania o sobie, bo póki co niczego sobą nie reprezentujesz. Nie porównuj się więc broń boże do Maff i innych znanych blogerek, bo jesteś jak Dawid Kwiatkowski w porównaniu do Michaela Jacksona. :)

Oto komentarz, który pojawił się na łamach mojego bloga w ciągu ostatnich 24h. Szkoda, że ktoś nie był na tyle odważny żeby się podpisać, ale to pominę.

Za to pozwolę sobie na skrupulatną interpretację i objaśnienie tych słów przeze mnie – autorkę bloga, która śmieje się w twarz tej istotce, która zanim napisała te bzdury powinna przejrzeć moje wpisy.

„Pierwszą rzeczą, która kłuje mnie w oczy gdy wchodzę na Twojego bloga to grafika. Nie wiem jakim cudem chcesz zostać blogerką taką jak Maff czy Jessica Mercedes, skoro nawet nie dodajesz swoich zdjęć?”  - Nie dodaję swoich zdjęć przez to, że nie mam dobrego fotografa. A moje zdjęcia pojawiły się już tutaj między innymi przy wpisie na temat Air Max, a także moim zdjęciom poświęcony był wpis „Karpacz style”. Jak ktoś chce mi zrobić zdjęcia za darmo to może, nie obrażę się.

„Blogerki promują różne marki, z czego mają korzyści, Jeżeli nie wiesz co to znaczy, to z miłą chęcią Ci wyjaśnię. Promowanie nie polega na wrzucaniu czyiś stylizacji na swojego bloga. Gdyby tak było każdy kretyn nosiłby miano blogera.” -Brak moich zdjęć jest już wyjaśniony, ale nie pozwolę zarzucać sobie, że stylizacje nie są moje własne. Tworzone za pomocą programu na stronie stylistki.pl pozwalają mi komponować nie tylko z mojej szafy, ale także z całej gamy ubrań. Jeżeli ktoś chce udostępnię mu profil, jednak puki co wolałabym zachować moją prywatność innego nicka.

„Po drugie, masz niesamowicie ogromne pokłady wiedzy na temat mody. Ciekawa jestem ile z tego to rzeczywiście Twoje własne słowa i poglądy, a nie skopiowane wypowiedzi innych osób.” - Gdybym nie miała wiedzy na temat mody, to bym nie prowadziła bloga. Ba! Nawet nie nazywałabym tego moją pasją, ani niczym podobnym. Do tego jakbyś chciał drogi czytelniku lub czytelniczko jeszcze kiedyś stwierdzić, że moje wypowiedzi są kopiowane to radzę zastanowić się nad tym. Kocham to co robię, a sam ten fakt uniemożliwia mi spełnianie się w tym kłamiąc i umieszczając tu czyjeś opinie.

„PS. Nie miej tak dużego mniemania o sobie, bo póki co niczego sobą nie reprezentujesz. Nie porównuj się więc broń boże do Maff i innych znanych blogerek, bo jesteś jak Dawid Kwiatkowski w porównaniu do Michaela Jacksona. :) ” – Nie porównuję do Maff. Wiem tylko w jakim celu piszę bloga. Tak, mam marzenie, że kiedyś mój blog będzie naprawdę popularny i wiele ludzi będzie z niego korzystało. Nie chodzi mi o sławę i pieniądze. Ale jak widzę część z odwiedzających lubi myśleć, że umieją czytać.

Pozdrawiam Viofashion

 

 

‚Ja za nic nie płacę’ krzyczą rozdrażnieni Polacy

Czy jest w tej chwili ktoś kto nie zna Jessici Mercedes czy Julii Kuczyńskiej? Oczywiście bądźmy realistami, tacy ludzie zawsze się znajdą. A więc są to topowe, polskie blogerki modowe. Wiadome jest też, że po za nimi istnieją inne, ale to one są moją inspiracją i wzorami do naśladowania. Można by rzec, że to dzięki nim możecie czytać mojego bloga.

Kiedyś nie wiedział o nich nikt, ale z czasem stawały się coraz popularniejsze, ich blogi zaczęły być odwiedzane przez ‚wszystkich’, a co ważniejsze stały się jednymi z dzisiejszych ikon mody w naszym kraju. Dlaczego? Nikt tego nie wie. Z dnia na dzień stały się gwiazdami. Pojawiły się znikąd.

Niektórzy porównują je do Kardashianek. Znane z bycia  znanymi. Co ja o tym myślę?

Moim zdaniem są to osoby, które wykonują niesamowicie ciężką pracę. Ja sama na blogu spędzam dużą część dnia, zaprząta on moje myśli, zbieram materiały. Ale to co widzę gdy przeglądam komentarze lub statystyki jest najwyższą wypłatą jaką kiedykolwiek mogłam dostać.

A odnośnie wypłaty, dużo szumu ostatnio wywołał wywiad Jessici Mercedes przeprowadzony przez Joannę Łazarz. Cały wywiad skupiał się głównie na działalności blogerki i jej efektami. Typowe pytania odnośnie dnia, wyjazdu do Nowego Jorku, a także zarobków. I tu pojawił się haczyk.

Najpierw wywiad pojawił się na łamach bloga, a rano był już w magazynie Grazia. Już niedługo słowa Jessici obiegały Polskę, szydzono z nich, a także powtarzano w ramach bulwersu. Usłyszałam je nawet wśród znajomych.

Oszczędzasz?

O, tak! Żyję oszczędnie, nie wydaję na bzdury.

Obserwując twojego bloga, można odnieść wrażenie, że żyjesz na wysokim poziomie.

(śmiech) To tylko tak wygląda. W Nowym Jorku mieszkałam w hotelach, ale dzięki współpracy z markami nie płaciłam za nie.  Na całym świecie mam takie możliwości. Hotele mnie goszczą, linie lotniczne chcą, żebym z nimi latała. Na wyjazdy zagraniczne agencje piarowskie proponowały mi współpracę, jestem zapraszana i nie płacę za nic. W podróży spotykam się też z fanami z całego świata.

Cały sęk w tym, że jeżeli większość ludzi myśli, że jedyne co robią blogerki to ładne zdjęcia i przechadzanie się po czerwonym dywanie niczym gwiazdy wielkiego formatu to takie słowa mogą zaboleć. Każdy chciałby mieć wszystko sponsorowane, a tym bardziej ludzie z szarej rzeczywistości.

Ostatnim guzikiem w machinie był artykuł w Vivie. Blogerki zostały tam potraktowane bardzo nieprzychylnie, zostały wyciągnięte najgorsze fakty z ich działalności. Najbardziej ‚oberwało’ się dla Jemerced.com za te właśnie słowa. Potem można było przeczytać o tym, że są one pstrokate, źle ubrane, a jedyną godną przychylnej uwagi jest Kasia Tusk, bo jak to powiedział Tomek Jacyków ‚Córka premiera jest jedna, a idiotek – tysiące’ . Jak wy się do tego odniesiecie, to zależy tylko i wyłącznie od was.

Moja interpretacja jest łatwa: autorka Make Life Easier ma nazwisko i jej łatwiej było zdobyć popularność niż im, czy nawet mi.

Czy słowa Jessici można uznać za przejęzyczenie tego nie wiem. Wiem, że na pewno zabolały one wielu ludzi i długo będzie musiała pracować aby wyprostować swój wizerunek w oczach zwykłego Kowalskiego z taśmy, który usłyszał o niej od swojej nastoletniej córki.

Czy ja chcę zmienić mojego bloga w ukrytą promocję marek? Nie wiem. Jeżeli tak to znaczy, że osiągnę swój cel. Mój blog będzie czytany, a nie przypadkiem odwiedzany. Jeżeli nie, to wystarczą mi czytelnicy, którzy tworzą każdego jednego bloga w sieci.

 

Jessica Mercedes

Julia Kuczyńska

Kasia Tusk

Pupile na looku

Kolejna stylizacja z serii motywów zwierzęcych. Na topie są lwy, tygrysy, wilki a także obecne w moim looku ptaki. Niektórzy się zastanawiają nawet czy nie jest to spowodowane znanym wszystkim motywem kosogłosa w serii ‚Igrzyska Śmierci’.

Najwięksi fani dzieła Suzanne Collins nazywają się tributs, a ich jednym ze znaków rozpoznawczych stały różne elementy związane z ptakami, tudzież kosogłosami.

Prawdę mówiąc ja osobiście lubię tą serię, ale kłamałabym gdybym powiedziała, że pod nią została stworzona ta stylizacja.Po prostu dobierałam ubrania i jakoś tak samo wyszło.

Motywy zwierzęce zostały też przez niektórych uznane jako symbol ekologii, ochrony zwierząt i tzw. ruchu Greenpeacowców. Za tą teorią chętniej się postawię ze względu, że takim podejściem można dać dobry przykład i pokazać, że się kocha zwierzęta. A co najważniejsze: wyglądamy w tym wspaniale!

Bluzka i bransoletka mają ten sam temat, zaś spodnie i buty razem trzymają ‚spółkę’. Torebka dobrana została głównie kolorystycznie, ale też po prostu podoba mi się i wiem, że chciałabym ją mieć w ręce nosząc ten zestaw.

Co o tym sądzicie?

legginsy, bluzka - zalando.pl, buty - newlook.com, bransoletka – polyvore.com, torebka – Chanel